Witam moje myszki <3
Dziś przychodzę do was z wielką informacją która mnie wczoraj zdołowała. Dowiedziałam się że do wakacji zostało 70 dni. Tak 70 dni. Tylko 70 dni. Jedyna myśl w głowie? Muszę wziąć się za siebie,nie ma wyjścia. Po co?
Jesteś chętna/chętny aby rozpocząć walkę razem ze mną?! Nie odkładaj nic "na jutro" bo dnia następnego powiesz to samo. Usiądź, weź kartkę i długopis - rozpisz wszystko co uważasz za potrzebne:
* Co powinnaś jeść - co odstawić
* Listę ćwiczeń - Pamiętaj nie przemęczaj się! Nie bądź zbyt wymagająca- nie zapisuj 3 godzin ćwiczeń codziennie - tłuszcz zaczyna się spalać po 20 minutach treningu. Nie zapominaj o rozgrzewce i rozciąganiu.
* Na każdy dzień tygodnia zapisz inne ćwiczenia np. Poniedziałek - brzuch, wtorek - plecy, środa -nogi...
Jeśli masz już przykładową listę najważniejsza jest motywacja. Wiesz dlaczego wyżej napisałam abyś nie był/była zbyt wymagająca? Dajmy na to że pójdziesz na siłownię, poćwiczysz 2 godziny a w domu pójdziesz jeszcze biegać bądź dowalisz Chodakowską. Następny dzień - zakwasy gwarantowane. Większość ludzi wtedy rezygnuje. A czy ty chcesz rezygnować? Nie
Ćwiczyć dwa tygodnie ale jeszcze nikt nie powiedział ci że widzi zmianę? Nie poddawaj się.
Moje małe rady :
*Jedz co 2-3 godziny (śniadanie najpóźniej godzinę po przebudzeniu)*Jeśli lubisz jeść chleb i wiesz ze nie dasz rady bez niego kup ciemny.
* Pij codziennie przynajmniej litr wody- nie wliczając w to herbaty, kawy etc.
* Zmierz swoje ciało
* Zapisz wagę
* Zrób zdjęcia sylwetki - abyś potem mogła zachwycać się takimi zdjęciami :
* Nie masz czasu na siłownię ? Ćwicz w domu! Jest wiele niesamowitych trenerek których ćwiczenia znajdziecie w internecie np
W następnym poście podam przykładowe ćwiczenia, linki. Mam nadzieję że dotrwaliście do końca. Dodaje wam na sam koniec kilka motywacji! Podejmiesz się wyzwania, napisz do mnie! Pozdrowienia, Alex




































